Serwetki
Decoupage staje się obecnie coraz bardziej modną techniką na zdobienie przedmiotów, które nas otaczają. I choć istnieją różne jego metody, to do najczęściej stosowanych akcesoriów zaliczają się: wycinki i specjalne serwetki decopupage.
Z każdym dniem decoupage zyskuje coraz większe grono zwolenników, o czym mogą świadczyć liczne publikacje w prasie, programy w telewizji w stylu ‘zrób to sam’, specjalnie dedykowane tym technikom strony internetowe, duża oferta kursów i szkoleń, uczących podstaw jak i coraz bardziej zaawansowanych sposobów zdobienia… można by tak wymieniać w nieskończoność. Zaskakujące, że coś, co było niegdyś wstydliwym hobby nielicznych, dziś jest tak popularne, szanowane, należy do bardzo pożądanych umiejętności. Przedmioty ozdobione techniką decoupage, wykonywane nawet przez pól amatorskich artystów, zyskują duże uznanie. W dodatku są chętnie kupowane w specjalnych sklepikach z rękodziełem lub na serwisach aukcyjnych.
Prawdziwy rozkwit przeżywa też handel wszelkimi materiałami i narzędziami służącymi do zdobienia tą techniką – sklepy stacjonarne czy internetowe mają całkiem dużo klientów. Liczba ta rośnie szczególnie przed świętami, kiedy to pragniemy podarować komuś niebanalny prezent. Dajemy mu narzędzia do rozbudzenia jego artystycznej części osobowości, albo po prostu pragniemy wykonać własnoręcznie oryginalne i w naszym stylu stroiki, bombki, czy inne ozdoby.
Już sam zestaw serwetek decoupage o rozmaitych motywach, może być inspiracją do powstania wspaniałych dzieł. Na stare i od dawna nieużywane przedmioty, które zalegają gdzieś w szafach lub na strychu, zaczniemy patrzeć innym okiem. Dostrzegamy ich potencjalne możliwości, chociażby stania się tłem dla ciekawej ilustracji lub wzoru wyciętego z serwetki. Po dokładnym wycięciu (lub wyszarpaniu, wtedy takie nierówne krawędzie dają dość ciekawy efekt rozmycia) wybranego przez nas obrazka, oddzielamy warstwy serwetki, tak, by została tylko ostatnia, z motywem i przyklejamy go dokładnie na pomalowane wcześniej farbą tło. Po zalakierowaniu i dodaniu ewentualnie innych ozdób, może okazać się, że daliśmy jakiemuś ‘gratowi’ drugie życie.